O autorze
Zaczynałem jako reporter Teleexpressu, ale potem porzuciłem zaszczytną służbę prawdzie, i zdobywszy dyplom MBA zostałem cynicznym specem od public relations. Popularyzowałem w Indiach urządzenia do produkcji mgły, testowałem samochody, tłumaczyłem teksty z języków znanych mi jedynie pobieżnie, doradzałem w kwestiach związanych z importem gazu ziemnego, na moment zasiadłem nawet w radzie nadzorczej fabryki spirytusu. Na szczęście, parę lat temu uruchomiłem w sobie wrażliwośc estetyczną i od tego czasu zarabiam jako operator obrazu. Z zapałem relizuję też moje marzenie - prowadzę firmę meblarską Saska Fabrik

Brunatny PiS

Pierwszy raz pomyślałem, że może warto wyjechać z Polski. Choćby do Niemiec, bo oni mają to już za sobą...

Nie pisuję od miesięcy, bo wszystko jest jasne dla wszystkich – wszyscy mają wyrobione zdanie, więc po co przekonywać. Co innego, kiedy dzieje się podłość, w dodatku bardzo groźna. Wtedy trzeba się przeciwstawiać. I dlatego teraz wszyscy ludzie przyzwoici, a tacy są przecież w każdym obozie politycznym, powinni głośno i doniośle wyrazić sprzeciw wobec głupich, złych i podłych słów rzeczniczki PiS.



Każdy chyba zastanawiał się poznając historię faszyzmu w Niemczech, jak to się stało, że najbardziej kulturalny naród w Europie dokonał takich zbrodni. Jak to się właściwie zaczęło, jak się rozwijało, i czy można było to zatrzymać. Dziś, kiedy oglądamy zdjęcia bojówek faszystowskich bijących Żydów na ulicach Berlina, to wiemy, że na siniakach się nie skończyło, że przyzwolenie na nienawiść i przemoc prowadzi do zbrodni. Niemcy to wiedzą - przeszli tę drogę i o tym pamiętają.

Moment, w którym rzecznik partii rządzącej usprawiedliwia bojówki napadające przeciwników politycznych to jest ten moment, żeby krzyknąć: STOP! I ten głos musi być wyrwany z bieżącej polemiki o skutkach programu 500+, o reformie oświaty, czy zmianach w wojsku. Nie chodzi i krytykę programu PiS, ani jego polityków. Chodzi o gwałtowną reakcję na rodzący się faszyzm!

Najpierw obóz PiS wytłumaczył ludziom, że przeciwnicy polityczni to nie są żadni przeciwnicy, czy ludzie o innych poglądach. Wytłumaczono, że to są zdrajcy, agenci innych państw. Ze zdrajcami się nie rozmawia, bo i o czym. Dla zdrajcy kula w łeb. Bojówki Młodzieży Wszechpolskiej napadają i biją „zdrajców, agentów, złodziej, targowiczan”. Bojówki biją „najgorszy sort obarczony genem zdrady”. I rzecznik partii Prawo i Sprawiedliwość mówi, że trzeba zrozumieć emocje, i że ona tych ludzi rozumie.

Nie piszę do zdeklarowanych przeciwników PiS, ale do przyzwoitych ludzi, których po prawej stronie jest sporo. To wy musicie gwałtownie przeciwstawić się temu barbarzyństwu! To wy musicie teraz krzyknąć: Nie w moim imieniu! To wy, biskupi polscy, musicie w najbliższą niedzielę przypomnieć ludziom, że zło należy wybaczać, ale go nie usprawiedliwiać (o podsycaniu nie wspominając)! Przecież Kościół komentuje ważne zjawiska społeczne, ocenia postawy polityków. Co Kościół Katolicki ma do powiedzenia, kiedy rzecznik partii rządzącej sankcjonuje i usprawiedliwia bojówki napadające na ulicy?

Piszę to wszystko, bo trzeba teraz pisać, mówić, krzyczeć! Uważam, że każda osoba publiczna aktywna politycznie powinna się jasno określić w sytuacji, w której „Prawo i Sprawiedliwość” dopuszcza i sankcjonuje bicie. Najpierw było opluwanie i szczucie, a teraz jest bicie. Rzecznik PiS to bicie usprawiedliwia. Co będzie dalej? Przecież „akcja budzi reakcję”!

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...