Nie chcę konfrontacji, tylko konstytucji!

Piszę jako jeden z ludzi, którzy marzną pod sejmem - w czasie wolnym od pracy, opiekowaniem się dziećmi, zakupami itd. Nie finansuje mnie Soros, nie jestem ubekiem broniącym przywilejów. Czy naprawdę chodzi mi o siłową konfrontację, zamach stanu i wojnę domową?

PiS i wierni jej „niepokorni” dziennikarze dowodzą, że to wszystko rozrabiactwo i awanturnictwo. Prezydent napomina opozycję do opamiętania i ustępstw. Padają głosy o działalności antypaństwowej, o warcholstwie, o terroryzmie.

Spędziłem godziny pod Sejmem (raczej w porach nocnych) i prawdę rzekłszy nie dostrzegłem radykałów szykujących się, by sejm wziąć szturmem, kraj podpalić benzyną, a potem utopić we krwi. Tłum - a nocą raczej tłumek - częstuje się gorącą herbatą, podśpiewuje i pokrzykuje, a słowa napastliwe ograniczają się do zachęty w rodzaju: „kto nie skacze, ten ma łapy kacze”. Może nie jest to szczególnie eleganckie, ale nie pachnie chyba dynamitem? Czy ludzie marznący pod sejmem to rzeczywiście terroryści, albo manipulowani przez nich idioci? Nie wiem jak inni, ja idiotą pewnie jestem, ale pozwolę sobie wyłożyć w skrócie powody, dla których marznę:

- Za sytuację niedopuszczalną uważam wyrzucanie dziennikarzy z sejmu – nadzór mediów nad władzą to nie przywilej, a konieczny warunek państwa demokratycznego. Tak mówi konstytucja

- Za sytuację niedopuszczalną uważam wykluczanie posłów opozycji z pełnoprawnego udziału w obradach sejmu, uniemożliwianie zadawania pytań, zgłaszanie wniosków. Ograniczanie praw innych posłów to zwyczajny bandytyzm polityczny.
Nie wiem, jak rozgrywać będzie polityczną walkę z PiSem opozycja, jak dogadywać się będą przedstawiciele mediów z marszałkiem sejmu. Ale protestuję przeciwko oskarżaniu ludzi broniących konstytucji o awanturnictwo; domagających się wolności dla mediów o manipulatorstwo! Protestuję przeciwko zakłamywaniu dosłownie wszystkiego: tego, kto wywołał ten cały kryzys - a wywołał go marszałek Kuchciński, oraz odwracaniu ról – bo patriotyzm polega na szanowaniu konstytucji, nie zaś jej łamaniu!
Nie wiem ilu jest w Polsce agentów Sorosa, ilu ubeków broniących swych przywilejów. Ale myślę, że jest dostatecznie dużo takich idiotów jak ja, którzy zechcą marznąć na mrozie, albo pocić się w skwarze – ilekroć jakakolwiek władza będzie łamać konstytucję.

Na koniec moja osobista rada dla polityków PiS. Otóż kłamać trzeba umieć. Wy kłamiecie tak samo bezczelnie jak Urban podczas stanu wojennego, tyle że mniej inteligentnie. Póki co, udało Wam się zjednoczyć całą opozycję. Co planujecie robić dalej?

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...