Moi kochani "Lewacy",

daliście się zmanipulować prawicy. Choć jesteście inteligentni, to propagandowo ograli Was posłanka Pawłowicz i poseł Pięta, posługujący się manipulacją w stylu Gomułki.

Całe zamieszanie z Dmowskim i słowem „lewak” na plakatach KOD wywołało poruszenie, a wręcz obrazę części środowisk lewicowych. Jak to? Nie dość, że bohaterem ruchu demokratycznego ma być Dmowski, to jeszcze Kijowski obraża lewicę, wyzywa ludzi od lewaków? Dyskutowałem o tym z urażonymi lewicowcami, a przyczynę ich obrazy tłumaczy zwięźle wpis na FB Agnieszki Graff, która pisze m.in.: „(…) „Lewak" ma się do osoby o lewicowych poglądach tak, jak "feminazistka" do feministki, "Żydek" do Żyda, "Katol" do katolika, "Polaczek" do Polaka, „pedał” do geja, a w USA „n..r” do Afroamerykanina". Wystarczy? To są określenia piętnujące, obrażają tych których dotyczą. (…) Więc kiedy słowa "lewacy" używa KOD na swoim plakacie to jest to obelga, nie ironia.”.

Równie oburzony jest Jan Śpiewak, który swój tekst zatytułowany „Kodzie zmień lidera (i dilera)” zaczyna od słów: „Jeśli KOD przejął ich język, to znaczy, że przejął ich warunki gry, a to oznacza, że właściwie już pogodził się z klęską.”

Zarówno Graff, jak i Śpiewak są inteligentniejsi od posłanki Pawłowicz, czy posła Pięty. Ale to Pawłowicz, Pięta i inni politycy nadający ton publicznych wystąpień PiS „językowo” ograli lewicę, narzucili jej swój język. Bo PiS szermując określeniem „lewak”, „lewactwo” manipuluje ludźmi tak samo, jak w '68 roku partia rządząca wszystkich ludzi pochodzenia żydowskiego określała jako syjonistów. Rzecz nie polega na tym, że syjonista jest słowem obraźliwym w każdych okolicznościach, ale sugerowanie obywatelom polskim i nierzadko polskim patriotom, że mają inną ojczyznę, której interesy są im bliższe było obraźliwe. Ta manipulacja polega na dorobieniu gęby, zakwalifikowaniu do jakiejś grupy, do której wcale się nie należy, i przynależność w danych okolicznościach jest uwłaczająca. Mój ojczym był Żydem i w '68 roku był określany jako syjonista, co było przede wszystkim oszczerstwem, bo mój ojczym nigdy nie miał i nie chciał mieć innej ojczyzny, niż Polska. Jeśli więc ktoś mówił o moim ojczymie żydek, parch, – to zwyczajnie go obrażał. Jeśli jednak nazywał go syjonistą, to szkalował go sugerując, że jest zdrajcą Polski. ...I tym samym podążał za manipulacją Gomułki.

Nie ma racji Agnieszka Graff, kiedy pisze: „Lewak" ma się do osoby o lewicowych poglądach tak, jak "Żydek" do Żyda, "Polaczek" do Polaka, „pedał” do geja”. Bo w tych przykładach jedno ze słów jest neutralne, a drugie obraźliwe – ale oba słowa znaczą to samo. Ale „lewak” znaczy co innego, niż lewicowiec. „Lewak” to określenie ekstremisty lewicowego, który akceptuje przemoc, terroryzm. I na tym właśnie polega cholerna manipulacja PiS, że każdego lewicowca pomawia o kompromitujący ekstremizm. Nie inaczej zresztą o przywódcach Solidarności mówiła komunistyczna propaganda, jako o „ekstremie”. Metoda propagandowa PiS wobec KOD jest zresztą taka sama, jaką stosowała PZPR wobec Solidarności: pomawianie o ekstremizm, zdradę Polski, wysługiwanie się zachodowi, przyjmowanie pieniędzy z zagranicy, itd.
PiS dzisiaj każdą krytyczną wobec rządu lewicę określa jako „lewactwo” , a tym samym pomawia o niszczycielskie, antyspołeczne zachowania. Właśnie takie, jakie miały ugrupowania lewackie takie jak Czerwone Brygady, Frakcja Czerwonej Armii - które organizowały zamachy terrorystyczne, porywały i mordowały przeciwników politycznych.


Jeśli Agnieszka Graff twierdzi, że używanie słowa „lewak” jest obelgą, a Jan Śpiewak uważa to za przejęcie języka wrogów, to chciałbym najuprzejmiej zapytać, jak tłumaczyć używanie słowa „lewak” przez Gazetę Wyborczą, i to bez żadnych cudzysłowów, bez cytatów? Czy redaktorzy z Czerskiej szkalują lewicę, obrażają ją, czy Gazeta Wyborcza przejęła język od PiS? Sam mam bardzo wiele do zarzucenia redaktorom z Czerskiej, ale akurat nie to, że szkalują i obrażają lewicę. Oni po prostu sprawnie posługują się językiem i znają znaczenie słów. Dlatego piszą o lewackiej organizacji terrorystycznej Frakcja Czerwonej Armii (RAF) , albo o lewackiej organizacji Rewolucyjny Front-Partia Wyzwolenia Ludu, która przeprowadziła zamach bombowy w Turcji.

Jeśli naprawdę Agnieszka Graff uważa, że „lewak" ma się do osoby o lewicowych poglądach tak, jak "Żydek" do Żyda, "Polaczek" do Polaka, „pedał” do geja – to chyba powinna zrobić karczemną awanturę redaktorowi naczelnemu Gazety Wyborczej, w którym sama publikuje od lat! Janowi Śpiewakowi też do Gazety Wyborczej nie jest daleko. Czy zatem oboje uważają, że słowo „lewak” jest tak samo obraźliwe jak „pedał”, „Żydek”, a tylko nigdy nie zauważyli, kiedy używa go Gazeta Wyborcza? Czy nie rozumieją, że to KOD nie przejmuje języka PiS, a przeciwnie, odrzuca zawarte w nim insynuacje. "Nie każdy kto ma inne zdanie musi być lewakiem" - no właśnie! Nie każdy kto ma inne zdanie niż PiS musi być lewicowym terrorystą, aspołecznym anarchistą!

Nie sądzę, żebym był lepiej wykształcony, inteligentniejszy, ani lepiej znał historię lewicy niż Agnieszka Graff, czy Jan Śpiewak. Myślę sobie, że oni po prostu czasem zbyt łatwo się obrażają – tak to jest z tymi radykałami :-)

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...